Greyfield Partners istnieje, ponieważ luka między narracją data roomu a rzeczywistością operacyjną w polskim OZE znacząco się powiększyła — a nikt nie był strukturalnie pozycjonowany żeby ją zamknąć.
Polski rynek OZE szybko dojrzał. Kapitał przyszedł. Aukcje są konkurencyjne. Pipeline jest duży. Rejestry publiczne — PSE, URE, GDOŚ, KRS, BIP — są dostępniejsze niż pięć lat temu.
Tym, co się nie poprawiło w naszym bezpośrednim doświadczeniu terenowym, jest to, co dzieje się w momencie, w którym inwestorzy i deweloperzy opuszczają data room. Luka między tym, co opisują dokumenty transakcji, a tym, jak naprawdę wygląda teren, jest w 2026 szersza niż była w 2021. Powody są strukturalne: sprzedający stali się bardziej wyrafinowani, produkcja dokumentów bardziej dopracowana, a operacyjna rzeczywistość gruntów, relacji ze społecznościami i polityki samorządowej coraz bardziej zniuansowana. Tradycyjny zestaw doradczy — prawny, techniczny, komercyjny — tego wymiaru nie pokrywa. Nigdy nie był pod to projektowany.
Greyfield Partners istnieje, żeby pokryć ten wymiar. Robimy tylko to.
Firma została założona przez doświadczonego specjalistę OZE z siedmioma latami bezpośredniej pracy terenowej w polskim wietrze, fotowoltaice i BESS. W tej pracy założyciel brał bezpośredni udział w ok. 50 projektach, 80 gminach i przy 800 indywidualnych właścicielach gruntów — na każdym etapie: od identyfikacji lokalizacji greenfield, przez podpisanie wiążących umów dzierżawy, prowadzenie procesu planistycznego, uzyskiwanie decyzji środowiskowych i budowanie relacji ze społecznościami, po wyprowadzanie projektów z kryzysu.
Firma jest celowo butikowa. Nie zbudujemy armii juniorów jak w Wielkiej Czwórce. Nasz standardowy zespół realizacyjny jest mały, doświadczony i odpowiedzialny: osoba, która prezentuje ustalenia twojej komisji inwestycyjnej, to ta sama osoba, która chodziła po lokalizacjach i prowadziła rozmowy z interesariuszami.
Każda współpraca, niezależnie od formatu czy skali, prowadzona jest według tego samego standardu operacyjnego:
Naszą pracę terenową prowadzimy w Polsce. Bezpośrednie doświadczenie mamy najgłębsze w Dolnośląskim, Kujawsko-Pomorskim i Opolskim; częściowe w Zachodniopomorskim, Wielkopolskim i Lubuskim; w pozostałych regionach pracę uzupełniamy analizą rejestrów publicznych i informacjami z sieci partnerskiej.
Obecnie nie podejmujemy współprac poza Polską. Nie wchodzimy też w sąsiednie branże (ropa i gaz, górnictwo, energetyka konwencjonalna). Firma została zbudowana wokół konkretnej kompetencji na konkretnym rynku — i nie zamierzamy rozcieńczać ani jednego, ani drugiego.
Firma zbudowana dla klientów, którzy wymagają poufności i sami trzymają się tego standardu. Wszystkie współprace pod rygorem NDA. Wizyty na lokalizacjach i rozmowy z interesariuszami prowadzone bez ujawniania tożsamości klienta. Ustalenia dostarczane wyłącznie wskazanej stronie. Anonimizowana publikacja opracowań wyłącznie za zgodą. Nie utrzymujemy publicznej listy klientów, nie nagłaśniamy transakcji, w których uczestniczyliśmy, i nie zwracamy się do prasy bez instrukcji.
Tam, gdzie klient tego wymaga, działamy pod dodatkową warstwą poufności — w ramach sub-NDA, przez wskazanego pośrednika lub jako nieprzypisane opracowanie. Przesłanka jest prosta: dyskrecja to domyślny standard operacyjny, nie dodatkowy element usługi.