Czternaście miesięcy, jeden właściciel korporacyjny, jedna umowa dzierżawy.
Sytuacja
Projekt wiatrowy 18 MW wymagał pojedynczej, kluczowej umowy dzierżawy z korporacyjnym właścicielem gruntu rolnego (spółka rolna). Druga strona prowadziła równolegle rozmowy z co najmniej jednym konkurencyjnym deweloperem i traktowała negocjację jako wieloparametrowy proces komercyjny: cena dzierżawy, warunki współpracy, gwarancje bankowe, mechanizm waloryzacji oraz porównanie ofert. Wcześniejsze próby innych deweloperów utknęły w tym rytmie; żaden nie zamknął umowy.
Ustalenia z terenu
Ryzykiem nie była odmowa. Ryzykiem było zostać wyprzedzonym przez konkurenta zdolnego do szybszego cyklu reakcji na redlines prawne — albo przegrać w porównaniu zarządu między ofertami. Konkurencja toczyła się o wiarygodność wykonawczą i ciągłość obecności, nie o poziom ceny. Nic z tego nie było widoczne w data roomie.
Działanie
Trzy równoległe zobowiązania utrzymane przez czternaście miesięcy. (1) Tego samego lub następnego dnia odpowiedzi prawne na redlines od wewnętrznego działu prawnego drugiej strony — dyscyplina, której konkurencyjni deweloperzy nie byli w stanie utrzymać przez wielokwartałową negocjację. (2) Osobista prezentacja każdej istotnej zmiany bezpośrednio zarządowi drugiej strony, w ich rytmie i w ich biurach. (3) Konsekwentne budowanie relacji z prezesem poza rozmową transakcyjną. Bez sztucznej eskalacji cenowej jako narzędzia nacisku.
Rezultat
Umowa dzierżawy podpisana w 14. miesiącu, na warunkach zgodnych z pierwotnym modelem ekonomicznym projektu. Konkurencyjni deweloperzy wycofali się z procesu. Działka zabezpieczona; projekt przeszedł do kolejnych etapów rozwoju.
Wnioski dla kupującego
Sprawy z właścicielami korporacyjnymi bywają często klasyfikowane przez wewnętrzne zespoły gruntowe jako „utknięte", choć w rzeczywistości toczą się w rytmie wykonawczym, którego ten zespół nie jest w stanie utrzymać. Fundusze przejmujące projekty w trakcie rozwoju powinny rozróżniać między działkami faktycznie zablokowanymi na warunkach komercyjnych a tymi, gdzie zespół sprzedającego po prostu przegrał tempem. Te drugie są zwykle najszybciej odzyskiwalnymi aktywami w portfelu — ale tylko przy kompetencji terenowej, której sprzedający nie miał.